wtorek, 3 października 2017

Odkrywanie Boga i kobiecości - recenzja "Kobiecego serca"

" Nieustanna gonitwa między pracą, domem, przedszkolem, szkołą. Zabieganie, zmęczenie, poczucie przytłoczenia obowiązkami. Spełnianie życzeń najbliższych zawsze z uśmiechem na twarzy. Brzmi znajomo?
Co zrobiłaś dzisiaj dla innych? I czy zrobiłaś też coś dla siebie? Czy znalazłaś czas, żeby obdarzyć miłością nie tylko bliźniego, ale także własną osobę? Czy zdarza Ci się zadawać sobie pytania: Dlaczego czasami tak źle o sobie myślę? Czy wierzę, że Bóg mnie bardzo kocha? Czy życie daje mi szczęście?"

Jeżeli choć jedno z tych pytań Cię nurtuje, zapraszam :)






Na "Kobiece serce" trafiłam przypadkiem przeglądając artykuły na deon.pl , zaintrygowały mnie pytania jakie zadaje nam autorka Virginia Ann Froehle... Kobieta, taka jak każda z nas,która rozumie nasze troski i problemy, sama takie ma i pomaga nam podejść do nich z trochę innej strony. "Kobiece serce"  to książka autorstwa zakonnicy , prowadzącej grupę dla kobiet, którym czegoś brakuje, które czegoś poszukują... tylko czego?
Wydawnictwo WAM oferuje nam książkę, która trafi  z pewnością do większości z nas. Od wspaniałej kobiety dla pięknych kobiet, które jeszcze być może nie zdają sobie z tego sprawy.

Wybierając tę książkę, myślałam, że będzie ona spokojną lekturą na kilka wieczorów. Okazało się jednak inaczej. Byłam przygotowana na coś podobnego do "Urzekającej" , jednakże autorka zaskoczyła mnie samą formą przekazu, ponieważ wszystkie lekcje zawarte w pytaniach zadanych na samym początku opisane są w 101 medytacjach, razem z odpowiednim cytatem z Pisma Świętego i historią lub małą refleksją autorki , która daje nam zadanie na dany dzień. Krok po kroku uczymy się kolejnych ważnych dla nas wartości lub umiejętności , o których nie miałybyśmy pojęcia! Każda lekcja sprawia, że odkrywamy coś nowego, coś o czym nigdy byśmy nie pomyślały, przy okazji nawiązując więź z Bogiem. Książka pokazuje, iż mimo że każda z nas jest inna , to mamy takie same problemy i troski, a rozwiązanie ich wcale nie jest takie trudne, jeżeli zaufamy Bogu i sobie samym.
Wszystko napisane jest w pierwszej osobie, przez co treść książka trafia do nas jako do indywidualnej odbiorczyni :) Powoli, małymi kroczkami wchodzimy w nieznany dla nas świat kobiet, świat ze smutkami i zmaganiami, który często ukrywamy pod warstewką makijażu i pozornym uśmiechem mówiącym "Wszytko jest ok", a który później z każdą medytacją staje się dla nas jaśniejszy i bardziej przejrzysty, zaczynamy go akceptować, bo to jest NASZ świat.

Książka stała się jedną z moich ulubionych, do której sięgam w trudnych dla mnie chwilach, niestety dzieła siostry Virginii nie przeczytamy w ciągu jednego wieczoru , a żeby przebrnąć przez wszystkie medytacje potrzebujemy dużo czasu i cierpliwości, co okazuje się trudne. Ja sama nie przebrnęłam jeszcze przez wszystkie.Bardzo podobały mi się w niej cytaty z Pisma Św. i historie jakimi dzieli się z nami autorka. I jestem zakochana w oprawie graficznej książki! Sama okładka i prześlicznie zdobione strony sprawiają, że chce się po nią sięgnąć!

Jeżeli potrzebujecie chwili odpoczynku, nie potraficie odpowiedzieć na pytania dotyczące samych siebie, akceptacji... zachęcam do sięgnięcia po lekturę "Kobiecego serca" , która w istocie jest charakterystyką kobiecego serca, pełnego łez smutku i radości , ale przede wszystkim PIĘKNA i MIŁOŚCI. Nie zapominajcie o tym kim jesteście i, że wszystko w naszym życiu ma sens.



 ROZKWITAJCIE W PIĘKNIE!
Udostępnij ten wpis

Brak komentarzy :

Prześlij komentarz

Szablon stworzony przez Blokotka. Wszelkie prawa zastrzeżone.