czwartek, 27 kwietnia 2017

"Siła Miłości"

Tak dużo pomysłów, a tak mało czasu. Przez całe dwa tygodnie nic nie pojawiło się na blogu, jestem sobą trochę zawiedziona, no ale przecież każdy ma gorsze dni :) Postanowiłam napisać post, który będzie małą odskocznią od cyklu "Wgłębiamy się w tajemnicę kobiecości". Być może w najbliższym czasie posty zaczną się pojawiać już w mniejszym odstępie czasu, bo zabieram się do roboty. Mimo, że wydarzenie, które chciałabym Wam przybliżyć odbyło się ponad tydzień temu, to jednak uważam, że jest to temat,który warto poruszyć.


18 kwietnia 2017 r. razem z czterema harcerkami z mojej drużyny wzięłam udział w Koncercie "Siła Miłości", który odbył się na Zamku w Lublinie. Dlaczego postanowiłam, że wykorzystam to do bloga i jak to niby nawiązuje do kobiecości? Utwory wykonywane na koncercie były interpretacjami wierszy kobiet, które w czasie wojny uciekały w świat poezji, by odgrodzić się od okrutnej rzeczywistości II Wojny Światowej. I to właśnie one zainspirowały mnie do tego posta.

Każda z nich była niesamowita i swoimi czynami, zachowaniem oraz postawą pokazywały swoją siłę i MIŁOŚĆ. Dlaczego "Siła miłości"? Jeżeli dobrze pamiętam (oczywiście nie zacytuję w 100 %) reżyser powiedział, że to miłość do ojczyzny sprawiła, że te kobiety trafiły do obozów i więzień. Ta miłość trzymała ich również przy życiu. Wiedziały, że robią to dla wolnej Polski, a ich cierpienia ma sens i ogromne znaczenie dla przyszłości Rzeczypospolitej.

Każda z nas ma jakiegoś swojego idola, czy autorytet. W dzisiejszych czasach często staje się nim jakaś śliczna aktorka, trenerka lub ktoś inny kogo podziwiamy. Nie mówię, że te autorytety są złe, ale czy zauważyłyście, że często zapominamy o tych, dzięki którym żyjemy w wolnej ojczyźnie, że w ogóle mamy ojczyznę? W dzisiejszych czasach patrzymy z podziwem na aktorki, piosenkarki czy trenerki, bo są ładne,szczupłe, wysportowane, ambitne, mądre,... Ale mały odsetek zdaje sobie sprawę z tych silnych, wrażliwych, młodych i utalentowanych dziewcząt, którym wojna zabrała uśmiech, rodziny lub nawet życie. Czy zdajecie sobie sprawę , jak ślepe czasami jesteśmy? Podążamy za ideałami, które są dobre teraz, ale czy nie warto przypominać o tych, którzy tworzyli historię?

Wiersz Grażyny Chrostowskiej:
Wracam co dzień
Pod koniec dnia zostaje z nas znużenie,
Gęstniej mrok i mgła-
Zewsząd cienie
Myśli-rozproszone pragnienia.
Powracam do starych ulic,
Błądzę dawnymi drogami.
Po deszczu daleki Lublin
Snuje się mgłą nad łąkami.
Wilgotny, w półcieniach świat nierozbudzony-
I dziwna poezja.
Na rogach ulic drzemiące latarnie,
A niedaleko w bramie
Oczy dziecka
Nad czymś przedziwnie zadumane.
Wieżyce zburzonych kościołów
I puste, nagie szkielety
Domów, skąd wszyscy odeszli.
Mój Boże!- A ja wracam co dzień-
Nad poranionym miastem księżycowe noce.
Prócz wspomnień nic nie ma więcej,
A wracam przecież-po serce...


Kiedy czytam jej poezję czuję wyzierający z niej żal i smutek, za tym co straciła. Za każdym razem kiedy pomyślę dłużej nad tym, nad jej wierszami i pomyślę jak wielki ból odczuwała, w oczach stają mi łzy. Bo przecież nie zasłużyła, żadna z tych kobiet...nie zasłużyły na to, by odebrać im ich delikatność, wrażliwość, zaufanie, miłość. Wiadomo, że kobiety są bardziej emocjonalne i w swoich sercach wszystko przeżywają bardzo mocno. Nie mogły się zamknąć na otaczające ich zewsząd okrucieństwo i nienawiść, odczuwały wszystko, a jednocześnie dalej potrafiły się bronić, rozwijać i kochać. Potrafiły komuś zaufać...

Jak przykre jest to, że miały przed sobą przyszłość, być może zostawiły w domu mężów i narzeczonych albo żyły z myślą o ukochanych, którzy walczyli, będąc wystawionymi na niebezpieczeństwo. Musiały wykazać się siłą ducha oraz siłą fizyczną. Czy my potrafiłybyśmy być równie silne, jednocześnie nie tracąc swojej delikatności?

Przechodząc do koncertu samego w sobie był niezwykle interesujący, a interpretacje utworów poruszały serce. Razem z moją przyjaciółką miałyśmy okazję udzielić wywiadu dla radia Lublin, który w skróconej wersji możecie posłuchać pod tym linkiem: http://radio.lublin.pl/news/58f6456b83ba88aa3b3c9869
Przyznaję, że było to interesujące doświadczenie i widząc później, że zostałyśmy docenione i cytowano nasze słowa, poczułam się zadowolona z tego kim jesteśmy. Ja i Julka miałyśmy różne odpowiedzi, ale obie mówiły coś, co odzwierciedlało nasze osoby. Koncert był dla mnie okazją do poznania ciekawych ludzi, posłuchania niecodziennej muzyki, uwrażliwienia na sztukę oraz motywacją do tego, by zainteresować się historią poetek i naszej ojczyzny.



ROZKWITAJ W PIĘKNIE!


Udostępnij ten wpis

Brak komentarzy :

Prześlij komentarz

Szablon stworzony przez Blokotka. Wszelkie prawa zastrzeżone.